niedziela, 29 maja 2011

Na finiszu

Wisła Kraków - Polonia Warszawa

Przed sezonem oba te zespoły miały się bic o mistrzostwo. Jak wiemy piłkarzom czarnym koszul ten pomysł jakoś nie wypalił. Oba zespoły grają o przysłowiową pietruszkę, zupełnie inaczej niż rok temu. Kiedy to pięknie minął się z piłką Przyrowski w doliczonym czasie gry. Zagranie a la Boruc. Później jednak okazało się, że Wisła i tak tych 3 punktów na mistrzostwo nie spożytkowała. Miejmy nadzieję, że mecz będzie się dało oglądac.

GKS Bełchatów - Cracovia Kraków

Tu sprawa jest jasna jak słońce. Goście wygrywając pozostają w lidze. A wiele osób po jesiennej rundzie nie dawało im żadnych szans. Wielu ekspertów mówiło, bez punktów na wyjeździe nie będzie utrzymania. Teraz postawic trzeba kropkę nad I. Tylko czy Bełchatów da ją postawic? Z Polonią grali bez kompleksów, co mnie z lekka zaskoczyło. Nawet mieli rzut karny fatalnie uderzony przez Cetnarskiego. Ta drużyna jest nieobliczalna.

Legia Warszawa - Polonia Bytom

Kiła, mogiła. Tak mogą o tym meczu powiedziec piłkarze Bytomskiej Polonii. Jak wygrac z Legią na jej terenie? Dwa miesiące temu jeszcze wydawało się to realne, bo Legia rozdawała punkty na lewo i prawo jak świeże bułki. Tylko kibicom było żal patrzec. A teraz? Legia ma realne szanse na wicemistrzostwo no i z Pucharem Polski te jedenaście historycznych porażek może miec słodszy smak.

Śląsk Wrocław - Arka Gdynia

Kiła, mogiła numer dwa. Jednak tutaj nabiera to zdanie innego znaczenia. Akurat tutaj widzę jakieś zaangażowanie ze strony Arki Gdynia choc momentami. I nawet jestem skłonny uwierzyc w pierwsze zwycięstwo wyjazdowe od marca 2010 roku. Ale lista kontuzji jest długa. I tutaj można będzie wygrac tylko determinacją. Ewentualny remis też da utrzymanie, jeżeli przegra Cracovia. Jednak na co tu liczyc. Tu trzeba strzelac bramki.

Jagiellonia Białystok - Ruch Chorzów

Grali z Koroną wygrali 4-0, grali z Cracovią przegrali 0-3. Czy to jest drużyna na Europejskie puchary? Wątpliwa sprawa. Gdyby nie paru ludzi to Jagielloni nie było by w tym miejscu teraz. Tak mają kroczek tylko do kolejnej batalii w Lidze Europy. Ruch w małym dołku o nic już nie gra. Przyczyn nie znamy.

Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin

Ironia losu. Lechia grając mecz po meczu miała szczęście i determinacją wbijała gole rywalom po impulsie. A to samobójczym trafieniu, a to rzucie karnym. Innymi słowy zbierała punkty. Przychodzi mecz z Widzewem. Tracimy bramkę jak zwykle na początku meczu. Potem staramy się odrabiac, a bramka stoi jak zaczarowana. Albo Kaniecki, albo słupek, albo poprzeczka na drodze. Lechia jeśli o czymś marzy, wygrac musi. To nie znaczy że wygra, bo z Zaglębiem też nigdy różowo nie było.

Lech Poznań - Korona Kielce

Dla przyzwoitości Lech powinien wygrac. Szanse na puchary ma iluzoryczne. Jednak Lech tracił multum punktów nie na własnym stadionie, a na wyjazdach. Korona po karnym pozbawiła złudzeń Górnika Zabrze. Ale tym razem chyba im się ta sztuka nie uda.

Górnik Zabrze - Widzew Łódź

Co tu można dodac. Ktoś już napisał. Widzew umię grac z Górnikiem. Grzelczak nawet im już bramki strzelał. A on ostatnio strzela ich 70% dla Widzewa. Jeśli Widzew zakwalifikuję się do pucharów. A jest to możliwe. To jedno jest pewne. Największym wygranym po trenerze Oreście Lenczyku, będzie kolejny trener Czesław Michniewicz.

piątek, 27 maja 2011

Wiosna w pełni, wielkie szlemy w Europie

Już parę dobrych dni trwa turniej Rolanda Garrosa. Jak burza narazie przez pierwsze rundy przeszedł Novak Djokovic. A grał z nie byle kim. Pierwsza runda Thiemo De Bakker solidny młody holenderski tenisista operujący wieloma zagraniami z głębi kortu oraz druga runda Victor Hanescu, nieobliczalny rumun, niedawny finalista turnieju w Nicei. Większośc oczywiścię nastawia się na finał Novak Djokovic - Rafael Nadal w męskim turnieju. Jednak ja uważam, że Hiszpan ostatnio jest w słabszej formie. Po przewlekłej kontuzji zszedł ze swojego wysokiego pułapu. Przykładowo pamiętny na Australian Open w 2009 roku z Fernando Verdasco, majstersztyk. Czy teraz Nadal jest w stanie tak zagrac? Po dwóch porażkach na kortach ziemnych z rzędu właśnie z Serbem? Moim zdaniem nie. Ale to tylko moja opinia, kibica tenisa. Nie faworyzując tu nikogo. Bardzo mocno wygląda również David Ferrer oraz swoje robi Roger Federer były mistrz mający już swoje lata. Nasz Łukasz Kubot ma dobrą drabinkę. Trzecią rundę gra z Alejandro Fallą, który jest w jego zasięgu, zwłaszcza z tego powodu, że Polak zakończył zmagania deblowe na pierwszej rundzie. A w tej części drabinki rozstawiony najwyżej jest Andy Murray z 4, którego mecz widziałem z Simone Bolellim i powiem krótko, nie zachwycił mnie.

U pań natomiast nasza Agnieszka Radwańska rozgrywa zawody pewnie. Tyle że teraz największa dotychczasowa przeszkoda staje jej na drodze. W trzeciej rundzie mocno bijąca Yanina Wickmayer. Ja mam również drugi powód do zadowolenia. Zawszę cieszy mnie to, jak na naszych oczach rozwija się nowa gwiazda. Taką jest z pewnością Caroline Garcia. Grała tutaj z dziką kartą. Wczoraj odpadła z rozstawioną 7 Marią Sharapovą przez powiedzmy sobie szczerze brak doświadczenia. Prowadziła 6-3 4-1 podając. Przegrała swoje podanie, następnie cały set i poźniej cały mecz. Przed 17-letnią Karoliną cała kariera. Tenis który pokazała w pierwszej części meczu był różnorodny i bardzo mądry. Dodatkowo siła uderzenia oraz serwisu jak na tak młodą zawodniczkę była bardzo przyzwoita. Więc można powiedziec, że jedną tajemnicę tegoroczny Roland Garros już odkrył.